(Nie)bezpieczne zabawki
Często jest tak, że rodzice kupują zabawki, które im samym się podobają. Uważają, że są ładne, kształtujące, a u dziecka nie budzą zainteresowania, dlatego trzeba obserwować dziecko, podążać za jego aktywnością i tym tropem szukać najlepszych zabawek. Kolejna zasada jest następująca: ROZWIJAJMY POPRZEZ ZABAWKI WYOBRAŹNIĘ DZIECKA. Kupując nieodpowiednie zabawki, przykładowo takie, które przedstawiają określony typ charakteru, można uzyskać efekt przeciwny. Warto też pamiętać, że niektóre zabawki kreują pewne wartości.
Na przykład problemy z odżywianiem; anoreksja czy bulimia, a popularna wśród dziewczynek lalka Barbie, która jest szczupła i wygląda idealnie. Jeżeli już małe dziewczynki mają kontakt z takim wizerunkiem młodej kobiety, taki ideał piękna się w nich zaszczepia, to potem bardzo trudno jest coś z tym zrobić. Następna zasada obala powszechne przekonanie, że od przybytku głowa nie boli: NIE KUPUJMY ZABAWEK W NADMIARZE. Nadmiar zabawek jest wręcz szkodliwy.
Niektóre zabawki powinny towarzyszyć dziecku przez wiele lat. Dziecko powinno mieć szansę przywiązania się do jednej przytulanki, pluszaka. Jeśli zabawek jest nadmiar, dziecko z żadną nie zbuduje więzi. Można powiedzieć, że nadmiar zabawek jest przekleństwem naszych czasów. Wreszcie ostatnia zasada: PAMIĘTAJMY, ŻE ŻADNA ZABAWKA NIE ZREKOMPENSUJE DZIECKU BRAKU KONTAKTU Z RODZICAMI CZY RÓWIEŚNIKAMI.
„Najchętniej kupuję zabawki tzw. kreatywne, które wymagają zaangażowania któregoś z rodziców ? nie chcę, aby zabawka zastąpiła moje relacje z dzieckiem. Dziecko jest najszczęśliwsze, kiedy może zrobić coś ciekawego z mamą. Tak po prawdzie dla małego dziecka ciekawsze są garnki z szafki mamy, składanie ubranek czy rozsypywanie kaszy niż jedna bardzo droga zabawka, którą pobawi się pięć minut i rzuci w kąt” mówi, mama 2,5-letniej Mai. Dorośli spędzają nieraz całe godziny na poszukiwaniach najwłaściwszego prezentu dla swoich pociech, potrafią wydawać bajońskie sumy na zabawki, a często najwspanialszym prezentem i zabawą dla dziecka byłby po prostu czas spędzony z rodzicami.

