sty
16
2012

Chcemy Barbie bez włosów

Chcemy mieć Barbie bez włosów – apelują na Facebooku dzieci chore na nowotwory. Prośby kierują do firmy Matell, producenta słynnych lalek. Społeczną akcję na portalu popierają rodzice, lekarze i psychologowie. Uważają, że lalka może pomóc dzieciom w walce z chorobą.
Wyprodukowanie lalki Barbie bez włosów domaga się na Facebooku już ponad 100 tys. osób. Ich liczba błyskawicznie rośnie. Łysą Barbie chciałaby mieć między innymi 12-letnia Kinley Inich, która od dwóch lat walczy z białaczką. – To byłoby dla mnie ważne, mogłabym ją zabrać do szpitala czy sklepu – mówi Kinley.

Profil na portalu został stworzony przez dwie kobiety: matkę Kinley oraz Jane Bingham, która sama w zeszłym roku musiała się poddać chemioterapii, po tym jak okazało się, że ma chłoniaka. – Chcielibyśmy, aby dzieci mogły powiedzieć o tej lalce: ona jest taka jak ja i jest piękna – wyjaśnia Bingham.

Tylko jeden egzemplarz na świecie. Piękną lalkę Barbie bez włosów firma Matell już wyprodukowała. W zeszłym roku, tylko w jednym egzemplarzu, na specjalne zamówienie chorej na raka czterolatki. W tym właśnie wieku i w podobnej sytuacji jest Tereska Skomorucka, która przebywa w Centrum Zdrowia Dziecka. Dziewczynka zaczęła tracić włosy już po pierwszej chemioterapii. Według mamy Tereski takie lalki należałoby rozdać wszystkim, którzy poza szpitalem kontaktują się z chorymi na raka dziećmi.

W Centrum Zdrowia Dziecka nie ma jeszcze łysych lalek, ale jest za to miś czekający na operację. Można obejrzeć jego serce, wątrobę, nerki, jelita lub podać mu kroplówkę. Zabawka cieszy się dużym zainteresowaniem wśród małych pacjentów. Według psycholog z Centrum Justyny Korzeniowskiej Barbie bez włosów cieszyłaby się równie dużą popularnością. – Brak tych włosów to jest coś dużo większego. To jest zmiana w poczuciu własnej tożsamości w tym czasie, kiedy ona dopiero się u dzieci kształtuje – tłumaczy Korzeniowska.

Comments are closed.